Świeci tygodnia

W tym Tygodniu wspominamy:

 

28 czerwca (niedziela)

Ireneusz.

Święty. Męczennik. Biskup. Kapłan. Apostoł Galii. Uczony. Apologeta. Ojciec Kościoła. Oczarowany Prawdą.

Urodzony na ziemiach dzisiejszej Turcji. Posługiwał się greką. Odebrał gruntowne wykształcenie. Był uczniem miejscowego biskupa, św. Polikarpa, który z kolei był uczniem św. Jana Apostoła. Ewangelizował Francję. Następnie został wysłany z misją do papieża. W czasie jego podróży został zamordowany biskup Lyonu wraz z 47 towarzyszami. Po powrocie, Ireneusz został obrany nowym biskupem, po św. Potynie. Jako wybitny znawca teologii zwalczał twierdzenia gnostyków, wykazując, że tylko Kościół przechował wiernie tradycję otrzymaną od Apostołów. Święty napisał “Przeciw herezjom”, dzieło-pomnik oraz świadectwo mądrości i wiedzy, a także żarliwości apostolskiej o czystość wiary. Przedstawiał w nim wszelkie błędy, które nękały pierwotne chrześcijaństwo. Zawiera indeks herezji, ale też sumę tradycji apostolskiej i pierwszych Ojców Kościoła. Ireneusz jest także autorem pisma: “Dowód prawdziwości nauki apostolskiej”. Biskupowi zawdzięczamy również pojęcie Tradycji i sukcesji apostolskiej, a także spis papieży od św. Piotra do Eleuteriusza. Najprawdopodobniej zginął śmiercią męczeńską mając około 72 lat. Został pochowany w Lyonie, w kościele św. Jana, który z czasem otrzymał jego imię. Niestety relikwie świętego zostały zniszczone przez hugenotów. Kościół w Lyonie oddaje cześć św. Ireneuszowi jako doktorowi Kościoła i swemu głównemu patronowi.

+

Święty Ireneuszu, módl się o naszą stałość w wierze i kontynuację tradycji Apostołów w całym Kościele Powszechnym. Chroń nas od herezji i wypaczeń. Dodawaj odwagi w obronie prymatu Papieża. Przynaglaj do pogłębiania wiedzy teologicznej wśród biskupów, kapłanów jak i świeckich.

 

 

29 czerwca (poniedziałek)

Piotr i Paweł.

Święci. Męczennicy. Główni Apostołowie.

Ci Dwaj, zupełnie różni i tak samo wyjątkowi, w jedno złączeni Chrystusem.

Pierwszy to rybak, analfabeta, mający rodzinę. Szymon wraz z bratem Andrzejem jest zafascynowany świętym Janem Chrzcicielem, w którym widzą być może obiecanego Żydom Mesjasza. Ten jednak wyraźnie wskazuje na Chrystusa, Który to wkracza w życie tychże dwóch i mówi: Pójdźcie za mną. I idą, zostawiając wszystko za sobą! Słuchają nauk Jezusa, widzą Jego miłość i cuda, zastanawiają się nad trudnymi prawami, które głosi ich Mistrz. Stają się Jego uczniami. Z czasem dołączają do nich inni i wędrują po różnych miejscowościach, doświadczając mocy Chrystusa. Ciągną za nimi tłumy. Stają się rozpoznawalni. Powiedzielibyśmy sławni. Szymon staje się pierwszy pośród współtowarzyszy. Jezus mianuje go skałą, opoką, Piotrem, któremu wręcza klucze do bram nieba, gdyż Piotr jako pierwszy uznaje w Nim Mesjasza. I tak docierają do momentu tragicznego, w którym to Mistrz się z nimi żegna. Judasz zdradza Jezusa, Ten zostaje skazany na śmierć, a w głowach uczniów panuje chaos, pustka i ogromne przerażenie. Taka hańba, upokorzenie. Uciekają. Szymon zapiera się Mistrza. Boi się śmierci. Zdradza. I tak żyją w beznadziei, przytłoczeni zabitym Jezusem i własnym tchórzostwem. Ależ to nagle słyszą od Niewiast, że grób pusty, że On żyje! Dalej nie mogą pojąć, co się dzieje. Nie zrozumieli Chrystusa. Ten w końcu spotyka się ze swoją grupą i ukazuje moc Boga. Każe im iść na cały świat i głosić tę Dobrą Nowinę. Stać się Apostołem. Piotr-Książę Apostołów. Odważnie głosi Prawdę, choć ma i słabsze momenty. Słynne, QUO VADIS, DOMINE? Pisze, a raczej dyktuje Listy. I uświadamia, i przekonuje. I oddaje wreszcie życie, na krzyżu, lecz głową do dołu. W Rzymie. Stolicy Kościoła.

A co z Drugim, wielmożnym, świetnie wykształconym, znaczącym Szawłem, który tak gorliwie wierzy w Boga i tępi wyznawców jakiegoś Jezusa. Widzi śmierć Szczepana. Wyrusza do Damaszku, by rozprawić się z kolejną grupą odstępców uciekających przed prześladowaniem. I dociera ślepy. Bóg zwala go na ziemię. Upokarza Swoją mocą, by mógł przejrzeć. I tak też się dzieje. Słynne: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?

Szaweł staje się Pawłem, chrześcijaninem, bratem dla wielu, których dotąd sam prześladował. Zakochany w Chrystusie, Jego nauce i życiu. Uwierzył w Zbawiciela, który Odkupił go, gdy był jeszcze grzesznikiem. Paweł jest wprost zafascynowany osobą Mistrza. Choć sam nie należał do grona słynnej 12-nastki, która chodziła i żyła z Jezusem, dzięki Barnabie zostaje włączony do Apostołów. Pisze wspaniałe Listy, które niosą wiarę katolicką przez pokolenia. Jego wiarygodność, zapał i zdecydowana postawa świadczą doskonale, że Jezus jest Bogiem. Że On jest Dawcą Życia i Życiem. Tak jak dotąd ochoczo zajmował się wiernymi, tak teraz z wielką odwagą broni tejże wiary. Cierpi prześladowania, dawni faryzejscy przyjaciele chcą go zgładzić. Spiera się z Apostołami, Uczniami. Żydami i poganami. Podróżuje, przemierzając dziesiątki tysięcy kilometrów. Dociera, gdzie tylko może i przekonuje, dając świadectwo swą historią. Jest szczęśliwy, a zarazem pokorny, iż wie, ile uczynił zła. I jest, dlatego chodzącym dziękczynieniem za to, co Bóg dla niego uczynił. Zginął, jako obywatel rzymski, ścięty mieczem. Za murami Rzymu. Apostoł Narodów.

 

Chrystus uwierzył w serce Piotra i dał mu szansę na miłość.

Chrystus uwierzył w umysł Pawła i dał mu szansę na miłość.

Mistrz zobaczył niezwykły potencjał dobra, w słabym i prześladującym.

Dał szansę na życie.

Na Miłość, która musi być i w sercu, i umyśle.

Taki też jest Kościół Katolicki.

Oparty na tych dwóch filarach postaw: Piotra i Pawła.

+

Święci Apostołowie, panujcie nad Kościołem Chrystusa. Abyśmy przez dialog i dyskusję, nowe pomysły i tradycję, jedność i różność, serce i umysł, strzegli wiary i ją pomnażali. A tym samym powiększali zasięg i siłę Kościoła, za który jesteście odpowiedzialni. Nawet teraz, z nieba. Orędujcie za papieżem i biskupami. I szykujcie klucze, i laur zwycięstwa, bo ufamy, że kiedyś tam zapukamy i wszyscy się spotkamy na uczcie Baranka, który gładzi grzechy świata. Piotrze, Pawle, CZUWAJCIE!

Módlcie się na nowych metropolitów świata.

 

 

 

30 czerwca (wtorek)

 

Pierwsi Męczennicy Świętego Kościoła Rzymskiego.

Święci.

Ze wszystkich miast, najwięcej męczenników poniosło śmierć i pochowano w Rzymie.

Przez pierwszych 300 lat chrześcijaństwa to tu powstawały dekrety prześladowcze i tu je skwapliwie wykonywano. Kościoły i kaplice Rzymu kryją w swoim cieniu setki ich relikwii.

Samych papieży, którzy za wiarę oddali swoje życie, jest około trzydziestu.

Pierwsze prześladowanie, rozpętane przez cesarza Nerona w latach 64-67, było dużym zaskoczeniem. Liczba tych męczenników była ogromna, oblicza się ją na kilka tysięcy. Wyrafinowanymi mękami i torturami Neron chciał zrzucić na chrześcijan winę za podpalenie Rzymu, którego się dopuścił, aby na jego zgliszczach wystawić nowe, piękniejsze miasto. Przez masowe egzekucje chciał odwrócić od siebie całą nienawiść ludu rzymskiego.

Dla oddania – tym po większej części bezimiennym – bohaterom wiary należnej czci w nowym kalendarzu liturgicznym zostało ustanowione w roku 1969 wspomnienie świętych Pierwszych Męczenników Kościoła Rzymskiego.

Nawiązuje ono do uroczystości poprzedniego dnia, kiedy to ofiarą tego właśnie prześladowania stali się książęta apostolscy, św. Piotr i św. Paweł.

+

Święci Pierwsi Męczennicy, dziękujemy Wam jako chrześcijanie XXI wieku za dane świadectwo, śmierć męczeńską, które pokazała Waszą siłę ducha i obecność Jezusa Chrystusa. Módlcie się za wszystkimi, których dotyka niesprawiedliwość tego świata, w szczególności prześladowanych za wiarę w Mistrza.

Jak widać ostateczne zwycięstwo odniosło chrześcijaństwo. Niech to będzie przestroga dla wszystkich zwalczających Kościół.

 

 

Władysław.

Laszlo. Święty. Król Węgier. Człowiek świątobliwy. Mąż i ojciec.

Syn króla Węgier i córki Mieszka II. Urodził się w Krakowie i wychowywał w Polsce, gdyż jego rodzina trwała na wygnaniu. Stąd znał dobrze język i obyczaje polskie. W wieku 16 lat wrócił do ojczyzny. Po śmierci starszego brata objął tron. Niestety początki nie były łatwe. Przede wszystkim z powodu przeciwników jego sukcesji, a także najazdu cesarza niemieckiego. Rządy jednak sprawował tak samo dobrze jak jego kuzyn, Stefan I, pierwszy król Węgier, którego pamięć uczcił przez przeniesienie relikwii. Przyczynił się też do ożywienia kultu Emeryka i biskupa Gerarda. Dzięki niemu dokonała się kanonizacja tych trzech wspomnianych władców, państwa i biskupstwa. Wkrótce ożenił się i został ojcem dwóch córek. Był wzorem średniowiecznego rycerza. Słynął ze świątobliwego życia. Po przyłączeniu Kroacji do korony węgierskiej w Zagrzebiu ufundował biskupstwo Agram. Ufundował i wybudował od podstaw Wielki Waradyn – stolicę biskupią (dziś Oradea w Rumunii), miejsce swojego przyszłego pochówku. Na synodzie został wybrany wodzem pierwszej krucjaty przeciw muzułmanom dla uwolnienia Ziemi Świętej. Niestety nie takie były plany Pana Boga, Który wezwał go do siebie w wieku 55 lat. Sarkofag otoczony kultem został zniszczony przez protestantów. A katedrę w Wielkim Waradynie zburzyły wojska tureckie. Obecnie została odbudowana.

Jest patronem Węgier. Jego imię przybrał na chrzcie król Jagiełło, który pielgrzymował do grobu patrona.

+

Święty Władysławie, módl się o świątobliwe życie dla nas wszystkich, bez względu na pełnione funkcje i status społeczny. Dodawaj wiary i odwagi przywódcom świata.

 

 

 

1 lipca (środa)

Jan Nepomucen Chrzan.

Błogosławiony. Polak. Męczennik. Kapłan.

Wielkopolanin urodzony w wielodzietnej rodzinie. Po ukończeniu szkoły ludowej i Gimnazjum Królewskiego postanowił wstąpić do seminarium duchownego w Poznaniu. Z czasem przeniósł się do Gniezna. Wreszcie został kapłanem. Sprawował funkcję wikariusza w licznych parafiach, aż został proboszczem. Oprócz działalności duszpasterskiej prowadził także społeczną, był m.in. przewodniczącym Rady Nadzorczej Banku Ludowego, członkiem Bractwa Kurkowego. Jeszcze w czasach młodzieńczych udzielał się społecznie.

W pierwszych dniach września 1939 r. do Żerkowa weszli Niemcy i natychmiast poddali szykanom i prześladowaniom ks. Jana, który był znanym patriotą. Kilkukrotnie napadali na plebanię, dotkliwie bijąc kapłana. Wkrótce zamknęli kościół, dozwalając na jego otwieranie tylko w niedziele, na Mszę św. sprawowaną pod nadzorem niemieckiej policji.
W 1941 r. ks. Chrzan został aresztowany. Przewieziono go do Fortu VII, do obozu koncentracyjnego KL-Posen w Poznaniu. Stamtąd, po przeszło trzech tygodniach, deportowano go do obozu KL Dachau i nadano mu numer 28097. Początkowo ze wzburzeniem reagował na bestialskie traktowanie więzionych, na poniżenia, tortury. W miarę upływu czasu przyjął wszystkie upokorzenia wobec siebie i męczarnie jako wyraz woli Boga. Jak zaświadczył jeden ze współwięźniów, ks. Dezydery Wróblewski: „zmienił się bardzo, tak iż ufając całkowicie łasce Bożej, oddając się całkowicie Bogu, był w stanie znieść wszelkie cierpienia”.
Zmaltretowany, chory i wycieńczony, zmarł w 1942 r. Jego ostatnie słowa miały brzmieć: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Miał 57 lat. Ciało męczennika spalono.

Został beatyfikowany przez Jana Pawła II w gronie 108 Męczenników II wojny światowej.

+

Błogosławiony Księże Janie, módl się za wszystkim kapłanami, aby gorliwie pełnili posługę duszpasterza i administratora. By uczyli wiary, życia Chrystusowego i miłości do Ojczyzny. By się nie bali świata, ale ufali tylko Bogu.

Prośmy Najwyższego o rychłą kanonizację ks. Jana i pozostałych Męczenników tego okropnego czasu.

 

2 lipca (Pierwszy Czwartek Miesiąca)

Bernardyn Realino.

Święty. Włoch. Prawnik. Burmistrz. Kapłan. Zakonnik. Ojciec Lecce.

Urodzony w Carpi. Po ukończeniu szkół podstawowych zaczął studiować medycynę w Modenie i Bolonii. Następnie rozpoczął studia prawnicze, zdobywając doktorat z prawa rzymskiego i cywilnego. Dzięki protekcji kardynała został burmistrzem, a także osobistym doradcą namiestnika Neapolu. To w tym mieście zetknął się z jezuitami. Pewnej nocy ujrzał Matkę Bożą z Dzieciątkiem na ręku i usłyszał polecenie wstąpienia do zakonu. Tak też zrobił. Miał wtedy 34 lata. Wkrótce też został kapłanem. Bernardyn musiał wyróżniać się niezwykłą świętością, skoro przełożeni powierzyli mu urząd mistrza nowicjatu i ojca duchownego młodych adeptów zakonu. Wolny czas poświęcał pracy kaznodziejskiej i rychło zasłynął na tym polu. Święty złożył także śluby uroczyste, do których dopuszcza się tylko wypróbowanych ojców zakonu. Następnie przełożeni wysłali go do Lecce, z misją otwarcia nowej placówki. Pozostał w niej do końca życia. Pełnił posługę rektora, kaznodziei i spowiednika. Zdobył serca wiernych przez swoją gorliwość i ofiarną służbę. Także pomoc najuboższym i osobistą ascezę życia. Jego penitentami byli dosłownie wszyscy: od miejscowego biskupa i duchowieństwa po ostatniego rybaka. To dawało mu możność moralnego oddziaływania nie tylko na miasto, ale i na całą okolicę. Szedł wszędzie, gdzie tylko zaistniała potrzeba materialna i duchowa. Zasłużył tym sobie na przydomek „ojca miasta”. Bernardyn był gigantem pokory. Mimo wspaniałego wykształcenia i dorobku, pozycji i szacunku, pragnął zostać skromnym bratem, a nie kapłanem. Całe szczęście, że posłuchał Boga i spełnił swoje powołanie. Nawiedzały go tłumy interesantów w swoich potrzebach. Umiał zawsze zachować spokój i opanowanie nawet wobec natrętów. Miał dar pozyskiwania sobie ludzi. Bóg obdarzył go także darem wysokiej kontemplacji, ekstaz i proroctwa. Kilka razy cieszył się obecnością Najświętszej Maryi Panny, a pod koniec życia miał szczęście otrzymać na swe ręce samego Chrystusa z rąk Matki Bożej, podobnie jak pół wieku wcześniej św. Stanisław Kostka. Został też obdarowany doświadczeniem cierpienia. Trzy lata przed śmiercią stracił wzrok. Zmarł w 1616r. mając 86 lat. Jego relikwie można oglądać w Lecce, w kościele jezuitów. Święty leży w kryształowej trumnie.

+

Święty Bernardynie, wypraszaj nam łaskę gorliwej nauki i ciągłego zdobywania wiedzy. Niech to przyczynia się do naszej mądrości, ale przede wszystkim pokory. Byśmy nie stracili tego, co najważniejsze: Boga i drugiego człowieka.

 

 

 

3 lipca (Pierwszy Piątek Miesiąca)

Tomasz.

Didymos. Święty. Apostoł. Męczennik. Ewangelizator Iranu i Indii.

Należał do ścisłego grona Dwunastu Apostołów. Zapewne był rybakiem.

Najbardziej słynny z owego momentu braku wiary w Zmartwychwstanie Mistrza.

Papież Grzegorz Wielki skomentował to wydarzenie: „Więcej pomaga naszej wierze niewiara Tomasza niż wiara apostołów”.

Osobą świętego wyjątkowo zainteresowała się tradycja chrześcijańska. Według relacji pierwszych historyków i Ojców Kościoła Tomasz miał głosić Ewangelię Partom (Iran), a następnie w Indiach, gdzie poniósł śmierć w Calamina, w 67r. Jako miejsce pochówku podawany jest Mailapur (przedmieście dzisiejszego Madrasu). Jednak już w III wieku jego relikwie przeniesiono do Edessy, potem na wyspę Chios, a w roku 1258 do Ortony w Italii.

Znana jest „ewangelia” św. Tomasza zawierająca opis życia lat dziecięcych Pana Jezusa. Stąd właśnie wzięły się średniowieczne legendy o ptaszkach, klejonych z gliny i ożywianych przez Pana Jezusa w zabawie z rówieśnikami itp.

Interesujący i oryginalny jest apokryf – “Dzieje Tomasza”. Powstał on dopiero w wieku IV/V. Opisuje on podróż świętego do Indii w roli architekta na zaproszenie tamtejszego króla Gondafora. Zamiast jednak budować pałac królewski, św. Tomasz głosił Ewangelię, a pieniądze przeznaczone na budowę pałacu wydawał na ubogich. Na skutek jego nauk i cudów nawrócił się król i jego rodzina.

Katolickie Indie czczą św. Tomasza jako swojego Apostoła. To tu mieści się najsłynniejsze sanktuarium świętego, w miejscu jego śmierci. Calamina, “Góra św. Tomasza”.

Jest patronem Indii, Portugalii, Urbino, Parmy, Rygi, Zamościa; architektów, budowniczych, cieśli, geodetów, kamieniarzy, murarzy, stolarzy, małżeństw i teologów.
+

Święty Tomaszu, przeszyty włócznią dla Pana, utwierdziłeś wierzących w Zmartwychwstałego Pana. Początkowo lękałeś się i nie mogłeś uwierzyć, a po Spotkaniu, poszedłeś na “koniec świata” i głosiłeś Dobrą Nowinę, by każdy ją poznał i nikt już nie wątpił. Przypieczętowując swoją naukę własną krwią. Dziękujemy za Twoje świadectwo życia.

Módl się za nami, szczególnie wtedy, gdy wszystko i wszyscy przeciw nam, i gdy zaczynamy się lękać, cofać i wątpić.

 

 

4 lipca (Pierwsza Sobota Miesiąca)

Elżbieta Portugalska.

Isabel. Święta. Hiszpanka. Królowa. Żona i matka. Tercjarka. Zakonnica. Anioł pokoju.

Pochodziła z królewskiej rodziny. Na chrzcie otrzymała imię swojej ciotki Elżbiety Węgierskiej, świętej. W wieku 12 lat została żoną króla Portugalii, Dionizego. Poety – znanego jako Rei Lavrador – Król Rolnik, ponieważ hodował lasy, z których drewno używane było później do produkcji łodzi wykorzystanych podczas wielkich odkryć geograficznych. Elżbieta przeniosła się do nowej ojczyzny. Wkrótce potem została matką córki i syna, następcy tronu. Jej małżeństwo jednak nie było szczęśliwe. Mąż był hulaką i awanturnikiem. Żona znosiła wybryki męża z heroiczną cierpliwością. W wolnym czasie oddawała się modlitwie i uczynkom miłosierdzia. Wychowywała dzieci swoje i te, które pochodziły spoza związku. Jakoże król miał kilku nieślubnych synów pierworodny syn pary królewskiej czuł się zagrożony. Wypowiedział ojcu wojnę. Elżbieta rzuciła wtedy na szalę cały swój autorytet, by nie dopuścić do rozlewu krwi. Rozgniewany król kazał uwięzić swoją żonę w podejrzeniu, że ta jest przeciwko niemu. Zreflektował się jednak, kiedy spostrzegł, ile wysiłków włożyła Elżbieta, by syn zrezygnował z wojny domowej. Niestety Alfons znowu atakował. Za każdym razem zwyciężała święta matka nazwana aniołem pokoju.
Legenda głosi, że pewien przewrotny paź oskarżył Elżbietę o grzeszne kontakty z innym paziem. Król, który sam postępował wiarołomnie, uwierzył słowom oskarżyciela i nakazał żywcem spalić podejrzanego pazia. Przez pomyłkę wszakże do dołu z niegaszonym wapnem został wrzucony sam oszczerca. Po dokładnym zbadaniu sprawy, niewinność Elżbiety okazała się nie do podważenia. Król w śmierci oskarżyciela widział palec Boży.

Dionizy zmarł na rękach Elżbiety, zaopatrzony sakramentami i skruszony w sercu za lata niewierności. Elżbieta, wolna już od trosk rodzinnych i obowiązków dworskich, oddała się tylko sprawie własnej duszy. Poświęciła się opiece nad chorymi, starcami i opuszczonymi. Wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka. Wiele czasu poświęcała modlitwie i uczynkom pokutnym. Pieszo odbyła pielgrzymkę do Compostelli. Wystawiła szereg klasztorów. Wreszcie zgłosiła się do surowego klasztoru klarysek, który sama ufundowała. W Coimbrze. W obawie jednak, aby jako zakonnica, związana ślubami, nie była ograniczona w szafowaniu dobrami ziemskimi, ślubów nie składała. Złożyła je dopiero na łożu śmierci w1336 r. Miała wtedy 65 lat. 
Wierni otrzymywali tak liczne cuda i łaski przy jej grobie, że tłumy garnęły się do niego nieustannie. Grób Elżbiety stał się jednym z najgłośniejszych sanktuariów na Półwyspie Iberyjskim. Podczas procesu beatyfikacyjnego przeprowadzono oględziny szczątków. Okazało się, iż ciało Elżbiety pozostało w stanie nietkniętym. 

Orędowniczka podczas udręk wojny.

+

Święta Elżbieto, módl się o mądrość, miłość i pobożność dla wszystkich żon i matek, kobiet sprawujących władzę. Byśmy zawsze wprowadzały pokój. Szczególnie wtedy, gdy naprawdę trudno o zgodę i szacunek. Oręduj za wszystkimi małżeństwami i rodzicami, którzy przeżywają wszelakie trudności. Wypraszaj łaskę dobrych rozwiązań i świętego życia.

 

 

Piotr Jerzy Frassati.

Błogosławiony. Włoch. Tercjarz dominikański. Student. Człowiek miłosierdzia. Człowiek piękna. Człowiek gór.

Urodzony w Turynie, w zamożnym domu ojca- założyciela i właściciela dziennika La Stampa, senatora i ambasadora Włoch w Niemczech oraz matki- malarki. Miał siostrę Lucianę, która wyszła za mąż za polskiego dyplomatę, Jana Gawrońskiego. To ich córka przyczyniła się do rozpowszechnienia kultu wuja. Swoje wychowanie religijne zawdzięczał wychowawcom, nauczycielom i spowiednikom, gdyż jego rodzice byli bardziej obojętni religijnie.

Tymczasem dla niego wiara bardzo szybko stała się wartością podstawową. Czasami wywoływało to bolesne nieporozumienia rodzinne, które starał się znosić – tak jak wszelkie życiowe niepowodzenia – pogodnie. Jako uczeń należał już do wielu szkolnych stowarzyszeń, Sodalicji Mariańskiej, Koła Różańcowego, Apostolstwa Modlitwy, Stowarzyszenia Najświętszego Sakramentu. Codziennie uczestniczył we Mszy świętej i przyjmował Komunię świętą. Po ukończeniu szkół podstawowych rozpoczął studia na wydziale inżynierii górniczej na politechnice. Myśląc o apostolstwie wśród górników – został tercjarzem Zakonu Dominikańskiego i przyjął imię Girolamo (czyli Hieronim – na cześć Savonaroli). Uczestniczył również z entuzjazmem w działalności różnych ruchów katolickich. Akcja Katolicka była dla niego prawdziwą szkołą formacji chrześcijańskiej i polem dla apostolatu.

Miłował Jezusa w braciach, zwłaszcza tych cierpiących, zepchniętych na margines i opuszczonych. Poświęcał się ubogim i potrzebującym. W jego życiu mocna wiara łączyła się w jedno z miłością.
Był człowiekiem ascezy i modlitwy, w której osiągnął wysoki stopień doskonałości.

Jego duchowość kształtowały zwłaszcza Listy św. Pawła Apostoła oraz dzieła św. Augustyna, św. Katarzyny ze Sieny i św. Tomasza z Akwinu, nieustanna – także nocna – adoracja Najświętszego Sakramentu, nabożeństwo do Matki Bożej i Słowo Boże.
Warto wiedzieć, że w 1922 r. Piotr Jerzy Frassati odwiedził Polskę. Był w Gdańsku i Katowicach. Jako przyszły inżynier interesował się górnictwem i planował zwiedzić jedną z kopalni na Śląsku. Do zjazdu pod ziemię prawdopodobnie nie doszło, ponieważ miał problem z ważnością paszportu.
 
Jego zaangażowanie społeczne i polityczne opierało się na zasadach wiary; był zdecydowanym przeciwnikiem rodzącego się wówczas faszyzmu. Z tego powodu nieraz zatrzymywała go policja.

Zafascynowanie pięknem i sztuką, a zwłaszcza malarstwem, zamiłowanie do sportu i górskich wypraw ani zainteresowanie problemami społecznymi nie stanowiło dla niego przeszkody w stałym zjednoczeniu z Chrystusem.

Założył z przyjaciółmi nieformalne „Stowarzyszenie Ciemnych Typów” (Società dei Tipi Loschi), którego celem był apostolat wiary i modlitwy między innymi przez wspólne górskie wycieczki.

W tajemnicy przed najbliższymi opiekował się i spieszył z pomocą, tak duchową, jak i materialną, ubogim swojego miasta. Był znany i bardzo lubiany w dzielnicach, w których nie bywał nikt z jego bliskich.

Umarł nagle, w wieku 24 lat, w 1925 roku, krótko przed ukończeniem studiów, na skutek infekcji chorobą Heinego-Medina, którą zaraził się od podopiecznych. Pogrzeb Frassatiego ujawnił jego popularność w Turynie, zwłaszcza wśród ubogich. Opinia społeczna szybko uznała go – mimo młodego wieku – za świętego. Pod jego patronatem powstało wiele stowarzyszeń religijnych.

Św. Jan Paweł II podczas Mszy świętej beatyfikacyjnej odprawionej na placu św. Piotra 20 maja 1990 r. wyniósł go na ołtarze, stawiając za wzór współczesnej młodzieży świata. Powiedział wtedy:

Odszedł z tego świata młodo, ale pozostawił ślad na całym stuleciu, i nie tylko naszym. 

Jest patronem młodzieży, studentów, ludzi gór i Akcji Katolickiej.

+

Kochany piękny Pier Giorgio, masz rację:

Życie bez Wiary, bez dziedzictwa, którego się broni, bez podtrzymywania Prawdy w nieustannej walce, to jest nie życie, lecz wegetacja. My nigdy nie powinniśmy wegetować, lecz żyć!

Obyśmy za Twoim przykładem żyli i szli: L’ alto verso. Ku szczytom.

 

 

 

 

 

Dlatego na koniec polecajmy się naszej Patronce, NMP,

Królowej Wszystkich Świętych:

 

Spoglądnij na nas przez obraz on,
Pomocy Nieustającej.