Świeci Tygodnia

W tym Tygodniu wspominamy:

 

25 maja 

Beda Czcigodny.

Święty. Anglik. Benedyktyn. Kapłan. Doktor Kościoła. Oddany na naukę i wychowanie do zakonu jako oblat, czyli przyszły kandydat. W wieku 30 lat został kapłanem. Spędzał czas na studiowaniu i modlitwie. Znał grekę, łacinę i hebrajski, dzięki czemu mógł czytać oryginalne teksty Pisma Świętego oraz pism Ojców Kościoła. Słusznie nazwano go najbardziej uczonym wśród świętych i najświętszym wśród uczonych Kościoła w Anglii, co kiedyś powtórzą o św. Tomaszu z Akwinu w skali całego Kościoła. Był twórczym pisarzem, pozostawiając po sobie wiele dzieł. M.in. Martyrologię, w której umieścił spis świętych, historię Anglii czy żywoty. Zdumiewają wszechstronne zainteresowania Bedy. Pisał bowiem również o poezji, o gramatyce, ortografii, o naturze rzeczy, o czasie itp. Swoje dzieła i rozprawy ilustrował często odpowiednimi rysunkami. Był także uzdolnionym poetą. Zostawił hymny i pieśni poetyckie. Komentarze do ksiąg Starego i Nowego Testamentu czynią św. Bedę największym egzegetą średniowiecza. Ciekawe są jego homilie, których ocalało 50, i bardzo obfita korespondencja, która rzuca światło nie tylko na osobisty charakter Świętego, ale także na stosunki polityczne i religijne, jakie za jego czasów panowały w Anglii. Zmarł w 735r. mając 62 lata. Jego ciało zostało złożone w kościele opackim. Wkrótce przeniesione do katedry w Durham. W czasie odstępstwa od wiary króla Henryka VIII sprofanowano śmiertelne szczątki św. Bedy i rozsypano je. Udało się jednak ich część uratować.
„Zachód mądrością swoją oświecił” – powiedział o nim św. Robert Bellarmin. U współczesnych i potomnych Beda zażywał takiej sławy, że porównywano go do świętych Ambrożego, Augustyna, Hieronima i Izydora z Sewilii. Synod w Akwizgranie nadał mu przydomek Venerabilis – Czcigodny. Leon XIII ogłosił go Doktorem Kościoła. Patronuje lektorom, angielskim pisarzom i historykom oraz miastu Jarrow, w którym spędził prawie całe życie.
Warto wiedzieć, że papież Franciszek po wyborze zachował swoje biskupie zawołanie Miserando atque eligendo, które zaczerpnął z 21. Homilii św. Bedy Czcigodnego o powołaniu celnika Mateusza. Spojrzał z miłosierdziem i wybrał.

+

Święty Czcigodny Bedo, wstawiaj się za nami, abyśmy żyli pogłębiając i wiedzę, i wiarę.

 

25 maja 

Maria Magdalena de Pazzi.

Święta. Włoszka. Katarzyna z chrztu. Karmelitanka. Dziewica.

Urodzona w jednym z najbogatszych i najsłynniejszych rodów: Pazzi, we Florencji, znanego ze spisku przeciw Medyceuszom. Wykształcenie i wychowanie otrzymała od sióstr, które prowadziły szkołę i pensjonat dla dziewcząt. Od małego była bardzo pobożna. Przyjmowała codziennie Komunię świętą, co ówcześnie nie było popularne. Jako nastolatka złożyła ślub czystości. Jako 12-latka rozmawiała z Matką Bożą, co było tylko początkiem takich niezwykłych zdarzeń. Jako 16-latka wstąpiła do karmelitanek MB Anielskiej. Tu otrzymała imię Marii Magdaleny. W klasztorze przeszła wszystkie szczeble stając się przełożoną domu. Jej czas wypełniała modlitwa, kontemplacja i umartwienia. Rzetelnie przestrzegała surowej reguły. Cierpiała. Od niebieskiego Oblubieńca otrzymała koronę cierniową, która powodowała bardzo silne bóle głowy. Następnie dostała dar stygmatów, czyli odbicia na swoim ciele ran Pana Jezusa; stygmaty te były na zewnątrz niewidoczne. W kilka dni potem otrzymała od Chrystusa mistyczną obrączkę jako znak duchowych zaślubin. Pewnego dnia wpadła w ekstazę, która trwała bez przerwy 40 godzin. W czasie jej trwania otrzymała polecenie od Pana Jezusa, by odtąd codziennie przyjmowała tylko chleb i wodę, a jedynie w dni świąteczne – trochę pokarmu postnego. Otrzymała również polecenie, by sypiała odtąd tylko pięć godzin i to na wiązce siana, by w ten sposób wynagrodzić Panu Bogu za grzechy rodzaju ludzkiego. Po pewnym czasie rozpoczęła się nowa seria ekstaz, która trwała z krótkimi przerwami osiem dni. Chrystus doświadczył Marię Magdalenę także falą długotrwałych i uporczywych oschłości oraz duchowego opuszczenia. Objaśnił jej, że ta męka była konieczna dla dobra Kościoła, a także dla odnowienia ducha zakonnego w klasztorach. W ostatnich latach życia do cierpień duchowych i fizycznych dołączyły się prześladowania od osób postronnych, do których wysyłała w imieniu Chrystusa listy z napomnieniami. W swoich wizjach otrzymała m.in. zrozumienie tajemnicy Trójcy Przenajświętszej i Wcielenia Jezusa. Pozostawiła po sobie pisma ukazujące głębokie doświadczenia duchowości chrześcijańskiej. Zmarła 1607r. mając 41 lat. Jest patronką Florencji i Neapolu.

+

Święta Mario Magdaleno, naucz nas widzieć największe bogactwo w Chrystusie Oblubieńcu. I prowadzić takie życie, które podoba się Bogu.   

 

26 maja 

Filip Nereusz. Neri.

Święty. Włoch. Kapłan. Założyciel oratorian. Stygmatyk Ducha Świętego.

Urodził się we Florencji. Zdobywał wiedzę, kształcił się i wzbogacał duchowo w rodzinnym mieście, m.in. u dominikanów. Był niezwykle przystojny i czarujący, umiał zjednać sobie ludzi, wyróżniał się poczuciem humoru. Po nagłej śmierci matki i starszego brata sytuacja jego rodziny znacznie się pogorszyła, dlatego udał się do bezdzietnego wuja w San Germani. Pod Monte Cassino. Stryj był kupcem i dość dobrze mu się wiodło. Młody, bo 17-letni Filip przyjechał z zamiarem wtajemniczenia w zawód i kontynuacji dzieła swojego krewnego. A także odziedziczenia znacznego majątku. W czasie tego pobytu często odwiedzał klasztor benedyktynów. Przyjął wówczas za swoją dewizę: Nihil amori Christi praeponere (Nic nie przedkładać ponad miłość do Chrystusa). Wkrótce Filip zrezygnował z atrakcyjnych warunków. A swoje kroki skierował do Rzymu, w którym przeżył resztę życia. To w tym Wiecznym Mieście rozpoczął studia filozoficzne i teologiczne. Jednocześnie stał się wychowawcą dwóch chłopców, dzieci zamożnego florentczyka, dzięki czemu miał zapewnione utrzymanie. Czas swój wypełniał modlitwą i umartwieniami. Odwiedzał kościoły, sanktuaria. Zwiedzał zabytki. Kiedy w Zesłanie Ducha Świętego znalazł się w katakumbach św. Sebastiana, które były ulubionym miejscem jego wypraw, wpadł w ekstatyczny zachwyt: poczuł, jak tajemnicza ręka wyciąga mu z boku dwa żebra, a jego serce, podobne do ognistej kuli, groziło rozsadzeniem piersi. W tym czasie Filip założył towarzystwo religijne pod nazwą „Bractwa Trójcy Świętej” do obsługi pielgrzymów i chorych. Widział bowiem, jak te wielkie rzesze pątników potrzebowały pomocy duchowej, a często i materialnej. Przez tę posługę zyskał sobie miano „Apostoła Rzymu”. Momentem przełomowym w życiu Filipa było przyjęcie święceń kapłańskich, za namową spowiednika. Miał 36 lat. Przydzielono mu konwikt św. Hieronima della Carita w centrum Rzymu. Tu właśnie dojrzało wielkie dzieło jego apostolskiego serca, Oratorium. Zrodziło się ono z troski Filipa o poziom wiedzy religijnej penitentów, który w owych czasach był bardzo niski. Początkowo w ciasnej izbie swojego pokoju, potem w kaplicy konwiktu, Filip zaczął gromadzić kapłanów, zakonników, mieszczan, kupców, artystów. Wspólna modlitwa, spotkania i rozmowy osobiste, spowiedź, czytanie duchowe, konferencje i dyskusje na aktualne tematy, rekolekcje – to program tych spotkań. Oratorium było otwarte dla wszystkich ludzi dobrej woli. Filip organizował także koncerty muzyczne oraz nabożeństwa, w czasie których śpiewane były pieśni pochwalne w formie dialogów. Ta forma muzyczna (wokalno-instrumentalna) przyjęła nazwę od miejsca pierwszych wykonań i do dziś znana jest jako oratorium (szczególnym rodzajem oratorium jest pasja). Z czasem zebrała się pewna liczba uczniów, którzy chcieli być bliżej Chrystusa. Filip zaprawiał ich więc do zjednoczenia z Bogiem, do cnót chrześcijańskich i do uczynków miłosierdzia. Na placach bawił się z dziećmi, by je potem gromadami prowadzić do kościoła. Był to dotąd zupełnie nieznany styl apostołowania i prowadzenia duszpasterstwa. Do Oratorium spieszyła cała elita duchowa Rzymu. Tu właśnie rodziły się plany reform. Do grona przyjaciół Filipa należeli m.in.: św. Franciszek Salezy, św. Karol Boromeusz czy św. Ignacy Loyola. Następnie Filip otrzymał od florentczyków zarząd kościoła św. Jana. Tu właśnie pozostali przy nim jego duchowi synowie, zwani oratorianami czy filipinami. Prowadzili wspólne życie, niezwiązani żadnymi ślubami. Ta swoboda pozostała do dziś. Święty umiał zainteresować swoich współbraci nie tylko sprawami religijnymi i duchowymi, ale też nauką i kulturą. W jego domu odbywały się koncerty muzyczne, prelekcje o sztuce, archeologii i historii. Filip był nazywany “rzymskim Sokratesem”. Reguła napisana z czasem, w 1583r., pozostawiała dużo swobody kapłanom. Każdy dom do dziś jest niezależny. Co prawda w XX wieku Stolica Apostolska połączyła wszystkie placówki w jeden, wspólny, ale bardzo luźny organizm. Oczywiście jak to w życiu bywa pojawili się i przeciwnicy oratorian, i samego Filipa, oskarżając go o nowinki niebezpieczne dla wiary. W pewnym momencie miał zakaz działalności nałożony przez samego papieża. Kuria Rzymska odebrała mu nawet prawo do spowiadania, co równało się z karą kościelnej suspensy. Kolejni papieże obdarzyli go jednak ponownie zrozumieniem i odwołali ten zakaz. Stał się ich doradcą i kierownikiem duchowym. Był jednym z najbardziej wesołych, pogodnych świętych. Zmarł wyczerpany pracą na rękach swych duchowych synów w 1595 r. w noc święta Bożego Ciała. Miał wcześniej podać godzinę swojej śmierci. Żył 80 lat. Pochowany został w kościele Santa Maria Chiesa Nuova w Rzymie. Przekonanie o świętości kapłana było tak powszechne, że chociaż w owych czasach zaczęto wprowadzać do procesów kanonizacyjnych coraz surowsze wymagania, beatyfikacja sługi Bożego odbyła się już w 15 lat po jego śmierci.

W 1582 roku z inicjatywy św. Filipa powstało Kolegium Polskie w Rzymie.

Świętego czcili Stefan Batory, Władysław IV, Jan Kazimierz, który corocznie uroczyście obchodził dzień św. Filipa.

 +

Święty Filipie, wypraszaj dla nas takie oratoria rozpalonych serc, abyśmy umieli dzielić się chlebem i niebem, i słowem, i miłością. I oczywiście radością.

 

27 maja 

Augustyn z Canterbury.

Święty. Włoch. Benedyktyn. Biskup. Prymas. Apostoł Anglii.

Będąc opatem klasztoru w Rzymie został wysłany przez papieża Grzegorza Wielkiego wraz z 40 mnichami do Brytanii. Pierwsza wyprawa zakończyła się niepowodzeniem, gdyż po wielkich trudach, zawrócono z drogi. Druga, doszła do skutku, za namową samego papieża i zakończyła się sukcesem, dzięki jego listom polecającym. Augustyn sakrę biskupią otrzymał w Galii, będąc w drodze do celu. Król Kentu, św. Etelbert, wraz z małżonką Bertą (córką chrześcijańskiego władcy Paryża), przyjął ich życzliwie podczas Świąt Wielkanocnych. Dzięki pomocy króla w jego stolicy, Canterbury, zaistniało biskupstwo i opactwo benedyktyńskie pw. świętych Piotra i Pawła. Wraz z królem i jego dworem chrzest przyjęło w Anglii około 10 tys. Sasów. Ewangelizacja rodziła coraz to więcej owoców, choć początkowo był wielki opór pogańskiej ludności. Ważne, że była to misja ze Słowem, a nie z mieczem, dzięki czemu papież wysłał do pomocy nową grupę zakonników. Powstały 2 metropolie i 24 sufraganie. Jako pierwszy prymas Anglii i metropolita Canterbury Augustyn otrzymał od papieża paliusz arcybiskupi. Prymas ufundował pierwszą w Anglii katedrę w Canterbury, która obecnie znajduje się na liście UNESCO. Augustyn zmarł w 604/605r. Został pochowany obok św. Etelberta w ufundowanym przez siebie opactwie benedyktyńskim w Canterbury. W roku 1091 jego relikwie zostały przeniesione do rozbudowanej świątyni opactwa. Miały wtedy miejsce liczne cuda, podobnie jak za życia biskupa. 

Na miejscu, gdzie św. Augustyn miał, wraz ze swoimi towarzyszami, po raz pierwszy stanąć na ziemi angielskiej w Ebbsfleet, wystawiono na pamiątkę oryginalny, do dziś stojący obelisk-krzyż.

Canterbury było stolicą katolickich prymasów przez prawie 1000 lat – do czasu, kiedy król Henryk VIII wprowadził anglikanizm. Odtąd katedra w Canterbury jest stolicą tego właśnie Kościoła (od roku 1534), a katedra prymasów katolickich przeniosła się do Londynu (w wieku XIX).

+

Święty Augustynie, módl się za katolików w Anglii, aby nie zatracili powszechności Kościoła i wierności papieżowi.

 

 

27 maja 

Paweł VI.

Święty. Włoch. Giovanni Battista Montini. Papież. Arcybiskup Mediolanu. Kapłan.

Urodził się w rodzinie bogatej duchowo, zaangażowanej w sprawy społeczne i obywatelskie. Dzięki świadectwu miłości jego rodzice, szczególnie matka, przekazali mu poczucie wartości życia wewnętrznego oraz modlitwy. Ojciec wychowywał go w duchu katolickiego zaangażowania, konsekwentnie realizowanego w życiu publicznym oraz przywiązania do nauki Kościoła i papieża. Jego powołanie do kapłaństwa dojrzewało z Brescii, w kontakcie z liturgią benedyktyńską, w wielkiej pokorze i poczuciu ofiary i daru. Ze względu na kłopoty zdrowotne, które później przezwyciężył, studiował eksternistycznie w seminarium. To pozwoliło mu z bliska uczestniczyć w ludzkiej niedoli, w dramacie II wojny światowej, a także poszerzyło jego formację teologiczną i kulturową. W 1920r. przyjął święcenia kapłańskie i pragnął oddać się posłudze duszpasterskiej w parafii. Jednak Bóg wezwał go do Rzymu. Zamierzał zgłębiać filozofię, ale został wysłany na studia z zakresu prawa kanonicznego i dyplomacji. Rzeczywistość tę przeżywał z niemałym wysiłkiem i wielkim zaufaniem w Bożą Opatrzność. Podobnie dzieje się w czasie jego krótkiego pobytu w charakterze sekretarza w polskiej nuncjaturze latem 1923 r. Pod koniec tego roku rozpoczął pracę w watykańskim Sekretariacie Stanu, gdzie spędził trzydzieści lat, dochodząc do stanowiska substytuta i prosekretarza stanu. Nawet w niełatwych sytuacjach urzędowych natury biurokratycznej uciekał się do dyplomacji, rozumianej jako sztuka słuchania i budowania pokoju; nade wszystko jednak troszczył się o to, by oddawać się „cały Chrystusowi, w duchu kapłaństwa”. Pełnił posługę duszpasterską w parafii św. Anny i w kościele San Pellegrino. Duchowo i charytatywnie wspierał ludzi mieszkających w slumsach na rzymskich przedmieściach. Założył Konferencję św. Wincentego i był cenionym kaznodzieją. Znał francuski, hiszpański, niemiecki i angielski oraz grekę.
Przez dziesięć lat sprawował funkcję asystenta kościelnego sekcji uniwersyteckiej włoskiej Akcji Katolickiej – najpierw w okręgu rzymskim, a potem na poziomie całego kraju. W 1933 r. z bólem przeżył narzuconą mu dymisję z tych urzędów, ale próbę tę zniósł z pokorą i w duchu posłuszeństwa Kościołowi.
W latach 1955-1963 pełnił urząd arcybiskupa Mediolanu. 

Zajmował się szczególnie światem pracy, nowymi ubogimi po boomie ekonomicznym, ludźmi oddalonymi, z peryferii. Wzniósł 123 nowe kościoły, dla całego miasta organizował wielkie i niezapomniane misje ludowe. Zakładał biura pomocy socjalnej i promował nowe narzędzia komunikacji. Dlatego też był nazywanym arcybiskupem robotników.

W 1958 r. został nominowany kardynałem i przygotował diecezję do Soboru.

W 1963r. wybrany, po śmierci Jana XXIII, na następcę św. Piotra. Przyjął imię Paweł VI. I roztropnie pokierował dalszymi pracami Soboru aż do jego zakończenia. Następnie angażował swój autorytet do wprowadzania w życie postanowień soborowych. Paweł VI podjął się trudnego dzieła gruntownych zmian Kurii Rzymskiej. W 1969 r. przeprowadzono reformę Kalendarza Rzymskiego, co pociągnęło za sobą m.in. nowe daty wspomnień niektórych świętych i błogosławionych. Po wiekach przywrócono instytucję Synodu Biskupów.

Paweł VI był pierwszym Biskupem Rzymu, który odwiedził w 1965 r. nowojorską siedzibę ONZ i wygłosił tam przemówienie nt. pokoju, sprawiedliwości i bezpieczeństwa na świecie. Ważną międzynarodową inicjatywą pokojową Pawła VI było ustanowienie w 1967 r. Światowego Dnia Pokoju, obchodzonego od 1968 r. do dziś w dniu 1 stycznia.

Wielką nowością pontyfikatu Pawła VI były jego pielgrzymki. Niektórzy jego poprzednicy podróżowali po Państwie Kościelnym, Półwyspie Apenińskim lub do Francji. Dopiero Paweł VI odbył w latach 1964-1970 dziewięć podróży do prawie 20 państw. Pierwszą wizytę złożył w dniach 4-6 stycznia 1964 r. w Ziemi Świętej: w Izraelu i Jordanii. Następne podróże odbył do Indii, USA, Portugalii (Fatima), Turcji, Kolumbii, Szwajcarii, Ugandy (oddanie hołdu męczennikom), na Filipiny, do Australii, Indonezji, Hongkongu i Sri Lanki. Na Dalekim Wschodzie szczęśliwie uniknął zamachu. W latach 1964-1977 odbył też 14 podróży do 20 miejscowości i regionów Włoch.

W 1966 roku chciał udać się w podróż apostolską do Częstochowy na uroczystości Millenium Chrztu Polski. Władze komunistyczne jednak nie wyraziły zgody na jego przyjazd.

W encyklice Humanae vitae odrzucał stosowanie środków antykoncepcyjnych i aborcję. Uznał za niezgodne z nauką katolicką związki pozamałżeńskie i kontakty homoseksualne; masturbację uważał za ciężki grzech. Encyklika ta spotkała się z ostrą krytyką anglikanów i w konsekwencji Konferencja Biskupów Anglikańskich odrzuciła ją.

W deklaracji Persona Humana za dopuszczalne uznał jedynie współżycie w małżeństwie. Kategorycznie odrzucił postulaty żądające zniesienia celibatu i wprowadzenia kapłaństwa kobiet.

Paweł VI przykładał dużą wagę do ekumenizmu. Z tego powodu w 1966 r. spotkał się z arcybiskupem Canterbury Michaelem Ramseyem. W 1977 r. odbyło się ponowne spotkanie z prymasem całej Anglii – Donaldem Cogganem, gdzie podjęto wspólne wysiłki na rzecz przywrócenia jedności. Jednak nieporównywalnie większe znaczenia miały spotkania z prawosławnym patriarchą Konstantynopola Atenagorasem, w 1964 r. w Jerozolimie i dwa w 1967 roku – w Stambule i Rzymie. Owocem tych spotkań było wzajemne cofnięcie ekskomunik, które spowodowały schizmę wschodnią w 1054 roku!

Paweł VI jest autorem 7 encyklik, 10 konstytucji apostolskich, 6 adhortacji, ok. 40 różnych listów, 11 listów apostolskich. Ogłosił 61 błogosławionych i 84 świętych. Dokonał beatyfikacji Maksymiliana Kolbego i Marii Ledóchowskiej. Wbrew żądaniom anglikanów, ogłosił świętymi czterdziestu męczenników Anglii i Walii i po raz pierwszy w dziejach, w 1970 r., dwóm kobietom przyznał tytuły doktorów Kościoła (święte: Teresa z Avili i Katarzyna ze Sieny). Na sześciu konsystorzach mianował łącznie 143 kardynałów, w tym arcybiskupa Karola Wojtyłę, późniejszego papieża Jana Pawła II oraz arcybiskupa Josepha Ratzingera, późniejszego papieża Benedykta XVI.

Zmarł w Castel Gandolfo 6 sierpnia 1978 roku, w święto Przemienienia Pańskiego. Miał 83 lata. Oficjalną przyczyną śmierci był bardzo rozległy zawał serca z obrzękiem płuc. Papież Paweł VI został pochowany sześć dni po śmierci w Bazylice św. Piotra w Watykanie.

Proces beatyfikacyjny Pawła VI otworzył Jan Paweł II w maju 1993 roku. Jego pierwsza faza diecezjalna zakończyła się w 1999 r. W 2012 r. Benedykt XVI ogłosił dekret o heroiczności cnót papieża Montiniego. Do beatyfikacji wybrano cud uzdrowienia nienarodzonego dziecka, niewytłumaczalnego z medycznego punktu widzenia. Doszło do niego w 2001 roku w Stanach Zjednoczonych. Lekarze opiekujący się ciężarną kobietą stwierdzili ciężkie uszkodzenia nerek jej dziecka. Kobieta postanowiła donosić ciążę i urodziła całkowicie zdrowe dziecko po tym, gdy modliła się do Pawła VI. Beatyfikacja miała miejsce 19 października 2014 r. na placu świętego Piotra – na zakończenie synodu biskupów na temat rodziny.
6 lutego 2018 r. komisja kardynałów i biskupów w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zaaprobowała cud kanonizacyjny za wstawiennictwem Pawła VI. Został kanonizowany i wpisany do katalogu świętych 14 października 2018 r., podczas Mszy sprawowanej na placu świętego Piotra, kończącej Synod Biskupów na temat młodzieży.

Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów po beatyfikacji ogłosiła, że dniem wspomnienia liturgicznego Pawła VI będzie 26 września – dzień urodzin św. Pawła VI. 25 stycznia 2019 na polecenie papieża Franciszka zmieniła datę obchodu na 29 maja – w dzień jego święceń kapłańskich i ogłosiła, że będzie on obchodzony w całym Kościele w randze wspomnienia dowolnego. W Kościele w Polsce wspomnienie ze względu na przypadający w tym dniu obchód ku czci św. Urszuli Ledóchowskiej zostało wyznaczone na 27 maja.

Polecam film Paweł VI – papież burzliwych czasów.

+

Święty Pawle VI, módl się za cały Kościół, w tym za twojego następcę, Franciszka. Wypraszaj odnowę moralną dla Europy i pokój dla całego świata oraz rozbudowę cywilizacji życia.

 

 

29 maja  

Urszula Ledóchowska.

Święta. Polka. Julia Maria. Urszulanka. Dziewica.

Urodziła się w wielodzietnej rodzinie hrabiowskiej koło Wiednia. Jej siostrą była bł. Maria Teresa, zwana matką czarnej Afryki, założycielka klawerianek.

Julia kształciła się w Instytucie NMP w austriackim Sankt Polten. Wkrótce, po ukończeniu szkoły, powróciła wraz z rodziną, do Polski, do Lipnicy Murowanej.

Mając 21 lat Julia wstąpiła do klasztoru urszulanek w Krakowie, przyjmując imię Maria Urszula. Wyróżniała się gorliwością w modlitwie, kontemplacji i umartwieniach. Pracowała w internacie sióstr. Z czasem stając się przełożoną. Założyła pierwszy na ziemiach polskich internat dla studentek szkół wyższych. Swoje powołanie do wychowania młodzieży i opieki nad nią odkryła jeszcze w nowicjacie. W 1907 r., mając błogosławieństwo papieża, z dwiema siostrami wyjechała w świeckim stroju do pracy dydaktycznej w Petersburgu. Objęła tam kierownictwo zaniedbanego polskiego internatu i liceum św. Katarzyny. Już w rok później została erygowana w Petersburgu autonomiczna placówka urszulańska. Następnie Urszula przeniosła się do Finlandii, gdzie otworzyła gimnazjum dla dziewcząt. Podczas I wojny światowej apostołowała w krajach skandynawskich, wygłaszając odczyty o Polsce, organizowała pomoc dla osieroconych polskich dzieci. Jednocześnie nie zaniedbywała swego zgromadzenia – rozrastał się nowicjat i dom zakonny w Szwecji. Pod koniec wojny przeniosła go do Danii, gdzie założyła również szkołę i dom opieki dla dzieci polskich.
W roku 1920 Urszula wróciła do Polski. Osiedliła się w Pniewach koło Poznania, gdzie – z myślą o pracy apostolskiej w nowych warunkach – założyła zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, zwane urszulankami szarymi. Kiedy poprosiła papieża Benedykta XV o zatwierdzenie nowego zgromadzenia, otrzymała je od razu, w dniu 7 czerwca 1920 r. Włodzimierz Ledóchowski – rodzony brat Urszuli, ówczesny generał jezuitów – był rzecznikiem dzieła swojej siostry wobec Stolicy Apostolskiej.

Całe życie s. Urszuli było ofiarną służbą Bogu, ludziom, Kościołowi i ojczyźnie. Wiele podróżowała, wizytowała poszczególne domy, kształtowała w siostrach ducha ewangelicznej radosnej służby. „Naszą polityką jest miłość. I dla tej polityki jesteśmy gotowe poświęcić nasze siły, nasz czas i nasze życie” – powtarzała często.
Umarła w 1939 r. w Rzymie mając 74 lat. Tam też została pochowana w domu generalnym. Beatyfikowana została przez św. Jana Pawła II w 1983 roku w Poznaniu. W 1989 r. jej zachowane od zniszczenia ciało zostało przewiezione z Rzymu do Pniew i złożone w kaplicy domu macierzystego. 18 maja 2003 roku, w dniu swoich 83. urodzin, św. Jan Paweł II ogłosił ją w Rzymie świętą.

Papież był zaprzyjaźniony ze zgromadzeniem urszulanek. Jako biskup krakowski spędzał nieliczne wolne chwile w gościnnym domu sióstr na Jaszczurówce w Zakopanem. Także będąc w Warszawie nocował często w domu zgromadzenia na Wiślanej. Tam spędził swoją ostatnią noc przed wylotem do Rzymu na konklawe w październiku 1978 r.

+

Święta Urszulo, módl się za nami, a szczególnie za dzieci i młodzież, wszystkich wychowanków, podopiecznych. Oręduj za nauczycielami i opiekunami ludzi wchodzących w dorosłe życie.

 

 

30 maja 

Joanna d’Arc.

Święta. Francuzka. Męczennica. Dziewica Orleanu. Bohaterka narodowa.

Urodzona w biednej rodzinie, której nie było stać na kształcenie dziecka. Stąd święta była analfabetką. Co jak widać nie przeszkodziło w nazwaniu jej przez Bullę beatyfikacyjną „jednym cudem”. Żyła w czasie niebezpieczeństw, podczas najazdu wojsk angielskich na ziemie francuskie. Morale narodu, a przede wszystkim samego króla, urągały przyzwoitości. Przyszłość Córy Kościoła nie jawiła się w jasnych barwach. A jednak to Bóg wybrał ją. Kompletnie niewidoczną, nic nie znaczącą dla świata dziewczynę. Dał jej się poznać poprzez głos, natchnienie i widzenia. Już od 13. roku życia. Ukazywali jej się święci: Michał Archanioł, Katarzyna, Małgorzata. Sam Bóg w wieku 17 lat zlecił jej misję-niemożliwą. Wymagającą prawdziwego zawierzenia i niesamowitej odwagi. Jednak czuwał nad nią samą i wpływał na ludzi, z którymi się spotykała. Dzięki czemu podjęła się misji wyzwolenia Francji. Tak więc po naradzie z wujem, następnie z komendantem garnizonu i ludem, dotarła do następcy francuskiego króla, który bawił się na zesłaniu. W tym czasie jego ojciec, król Francji, postradawszy zmysły, oddawał ojczyznę w ręce najeźdźcy. Wojska angielskie były nie do pokonania. Powoli gasła nadzieja. I nagle delfin Karol, po spotkaniu z Joanną, zaufał jej i polecił wydać zbroję, konia i chorągiew, na której wyrysowano symbol Boga Ojca i imiona: Jezus i Maryja. Tak Joanna wkroczyła z oddziałem do walki. W trakcie bitwy o Orlean, kluczowej, zagrzewała swoich rodaków do walki i przełamała losy prowadzonej wojny. Po tej bitwie w ciągu tygodnia Anglicy opuścili całą dolinę Loary. Joanna ponownie udała się do króla i zmusiła go, aby wyruszył do Reims i dopełnił obowiązku koronacji. Po tym wydarzeniu Joanna była u szczytu sławy. Ludzie ją wielbili, wysyłali prośby i pisma, król chciał ją podnieść do stanu szlacheckiego i bogato obdarować. Jednak ona pozostała prostą dziewczyną, która prosiła tylko o zwolnienie z podatków ludzi z jej wioski.

Po nieoczekiwanym, spektakularnym triumfie oraz koronacji nowego króla Francji, w następnym roku, Joanna, dostała się do niewoli w Compiegne. Burgundowie odprzedali ją za 10000 franków w złocie Anglikom. Radość ich nie miała końca. Zemsta za porażkę była już gotowa. Po odpowiednim “nakłonieniu” duchownych i wytoczeniu procesu Joannę skazano przez sąd inkwizycji na stos. Za herezję. Mając ją za czarownicę. Odwoływanie skazanej zakończyło się fiaskiem. Joanna spłonęła na stosie mając niespełna 20 lat. Wkrótce po tym tragicznym zdarzeniu król francuski przejął ziemie, na których stacjonowali Anglicy i doprowadził, pod wpływem ludu, do rehabilitacji Joanny. W tym samym czasie papież nakazał ponownie zbadać tę sprawę i wyrok. W duchu prawdy i sprawiedliwości Joanna została uniewinniona i zrehabilitowana, przez władzę świecką jak i kościelną.

Święta Joanna patronuje Francji i Orleanowi, a także transmisjom radiowym.

 Historia św. Joanny d’Arc inspirowała wielu twórców m.in. Szekspira, George’a Bernarda Shaw’a, Friedricha Schillera, Marka Twaina, Paula Claudela, Jeana Anouilha, Bertolda Brechta.

Jan Matejko namalował obraz „Dziewica Orleańska (Wjazd Joanny d’Arc do Reims)”, większy niż słynna „Bitwa pod Grunwaldem”. Obraz znajduje się w zbiorach Pałacu w Rogalinie. Warto go zobaczyć i zinterpretować, nawet w Internecie.

+

Święta Joanno, módl się o odwagę dla wszystkich chrześcijan. O odwagę do wierności Chrystusowi. Ponad własne życie. Oręduj za swoją Ojczyzną, Francją, bo bardzo ciebie potrzebuje. Twojej wiary, Twojego zapału i ducha.

 

 

A na koniec polecajmy się naszej Patronce z Ołtarza Głównego, Królowej Wszystkich Świętych:

 

Spoglądnij na nas przez obraz on,
Pomocy Nieustającej.

+